Drukuj
sobota, 19, sierpień 2017

Kolejny dzień przynosi deszcz oczyszczenia. Strumienie lecą z nieba niczym Boże błogosławieństwo.

Dzień trzeci był czasem wspinaczki, a przynajmniej jej nauką. Próbie tej towarzyszył motyw Góry Błogosławieństw, a także pagórkowaty teren na trasie. W chaosie, który zapanował po ulewie, można lepiej poznać samego siebie. Zobaczyć, jak reagujemy na pojawiające się w naszym życiu góry.

Zamiast narzekać na pogodę, warto schronić się pod największym parasolem, którym jest Jezus Chrystus i pozwolić mu działać. Potraktujmy tę niezbyt sprzyjającą dla nas - pielgrzymów - pogodę jako dar łaski. Deszcz to życie - jest potrzebny tak samo jak słońce. Bóg wie, co jest dla nas najlepsze. Często to, co wydaje nam się bezsensowną opcją, okazuje się Czymś znaczącym. Dlatego zawsze powinniśmy ufać Temu, w którego wierzymy i iść za Nim nawet na najwyższe góry świata.